wtorek, 12 grudnia 2017

Barszcz na wigilię - tajemnica smaku.







Przytargałam ostatnio do domu ogromną pięciokilową siatę pełną buraków. To była okazja nie tylko cenowa 60 groszy za kilogram ale przede wszystkim  skusił mnie kształt buraków podobno te  kulistospłaszczone są na barszcz najlepsze gdyż mają najwięcej soku. Burak powinien mieć cienką skórkę w przekroju jednolitą barwę i błyszczący miąższ.Im ciemniejszy burak tym bogatszy w antocyjany. Najsmaczniejsze odmiany to: czerwona kula, glob F1, opolski burak , warto więc czytać etykiety, na zapakowanych burakach są przeważnie nazwy odmian.
Dlaczego warto jeść często buraki również w postaci zup nie tylko od święta?
Ponieważ zawierają betaninę, która ma właściwości przeciw bakteryjne, przeciw wirusowe obniża poziom złego cholesterolu w tym przypadku najlepszy będzie surowy sok z buraka.Oprócz tego duża ilość błonnika wspomaga trawienie, występują w nim sole mineralne jak: wapń, fosfor, magnez i żelazo.
Nie od zawsze umiałam ugotować dobry barszcz jego tajemnica polega na tym był intensywnie buraczkowy, gęsty od koloru by miał ten głęboki smak.
Przyznam się tutaj że moje pierwsze barszcze smakowały tak zwaną ścierką. Myślałam że wystarczy włożyć pokrojone buraki do garnka zalać wodą i doprawić cytryną. Metodą prób i błędów testowania rożnych  przepisów doszłam do smaku jaki mi odpowiada.Odkryłam tajemnicę doskonałego barszczu.
Najlepszy wychodzi z upieczonych buraków (upiec bez obierania w piekarniku temp 189 C w żaroodpornym naczyniu z pokrywką aż będą miękkie, wystudzić obrać, zetrzeć na tarce o drobnych oczkach do garnka  i zalewać ugotowanym wywarem z selera jabłka i cebuli do uzyskania odpowiedniej gęstości i smaku następnie przecedzić gdy chcemy mieć tzw czysty)  Przed świętami i tak jest dużo pracy więc można to  odpuścić. Innym razem podam przepis  na przepyszną zupą krem na pieczonych burakach.
Barszczyk ten można podawać z uszkami do krokietów, pasztecików, pierogów.

Czysty barszcz wigilijny:
Potrzeba:
1 kg buraków
pół selera
2 duże lub 3 male cebule
4 kwaśne winne jabłka
5 łyżek octu - najlepiej domowej roboty z buraków lub zakwasu z buraków - można to zastąpić ostatecznie sokiem z cytryny do smaku.
sól, pieprz, 2 ząbki czosnku, estragon.

Buraki myjemy obieramy jeżeli są dobrze wyszorowane  ze sklepu to nie obieramy pod skórą jest najwięcej cennych składników. Wkładamy do garnka dodajemy obrany seler, cebulę, jabłka wszystko nie pokrojoe zalewamy wodą tak by przykryła warzywa solimy łyżką soli na razie później doprawimy do smaku. Gotujemy powoli na małaym ogniu ok pół godziny aż buraki będą miękkie. Teraz doprawiamy octem lub zakwasem buraczanym, pieprzem oraz przeciśniętym przez praskę czosnkiem.
Następnie przecedzamy barszcz.
W zależności od tego czy dodamy ocet, czy zakwas zupa  będzie miała trochę inny smak, barszcz z octem będzie  ostrzejszy.




Warto zrobić w domu własny ocet z buraków. Trzeba go nastawić już teraz by zdążył sfermentować do świąt. Taki ocet ma wspaniałe walory smakowe i przede wszystkim wszystkie zalety buraków o których pisałam wcześniej. Można go popijać dodając do wody. Podobno taki napój sprzyja redukcji tkanki tłuszczowej, podtrzymuje prawidłową równowagę kwasowo- zasadową w organizmie wzmacniając przy okazji odporność. Wystarczy pić 3-4 razy dziennie po posiłku: 1 szklanka wody z dodatkiem 2 łyżeczek octu (burakowego, jabłkowego, owocowego domowej roboty)

Ocet z buraków.
Potrzeba:

3 litrowy słój
0, 5 kg buraków umytych, porojonych
ćwiartkę umytego obranego selera
ok 2 litrów przegotowanej wody
cukier w proporcji na 1 szklankę wody 1 czubata łyżka cukru czyli na 1 litr 4 łyżki cukru.
ulubione przyprawy np; estragon.
 Buraki i seler umiesczamy w słoju zalewamy wodą nie pod same brzegi odmierzając ją , nastepnie dodajemy odpowiednią ilość cukru wszystko mieszamy DREWNIANĄ lub silikonową łyżką. Nakrywamy ściereczką, zabezpieczamy gumka recepturką. Słój ustawaiamy na np: talerzu to ochroni blat gdyby ocet intensywnie pracował - burzył się, zazwyczaj się to nie zdarza i stawiamy w CIEPŁYM miejscu.
MIESZAMY codziennie przez pierwsze dni po to by dostarczyć tlenu bakteriom Acetobacter odpowiedzialnym z zrobienie naszego octu, po to by burki pływające na wierzu a nie przykryte wodą nie pleśniały.

Po 3 - 4 tygodniach ocet jest gotowy można go przelać do szkalnych butelek i zakręcić.
Jeżeli na wierzchu pojawi się biała przezroczysta galaretka nie przerażajcie się to tzw matka octowa. Można ją wyjąć i wykorzystać do nowego nastawu na ocet proces wtedy się przyspieszy.




Burakowy i jabłkowy się robią.

 Kolekcja moich octów: jabłkowy, burakowy, melonowy.



Melonowy - gdy kroję melona do jedzenia  miąższ i kawałki owoców nastawiam na ocet.


Marchwiowy powstały z wytłoków po wycisnięciu soku w sokowirówce.




Pigwowy .


Suszone grzyby na uszka, marynowane prawdziwki z lasów Beskidu Wyspowego, ogóreczki w curry prawdziwe rarytasy do kupienia w Krakowie na placu Imbramowskim.


 Przepis na zakwas z buraków TUTAJ

poniedziałek, 6 listopada 2017

Zupa dyniowa - krem na ostro



To już ostatni przepis z cyklu dyniowego, zupa czyli to co można zrobić najprościej, bardzo sycąca i pożywna potrawa w wersji lekko ostrej czyli w sam raz na jesienne chłody.




Zupa krem z dyni na ostro.
Potrzeba:
 1 dynia średniej wielkości.
ok 750 ml  wywaru z warzyw (marchew, pietruszka , seler)
1 cebula
przyprawy:
2 cm - kawałek imbiru
1 łyżeczka cynamonu
1/2 łyżeczki kuminu
1/2 łyżeczki mielonej kolendry
1/2 łyżeczki mielonego kminku
1/4 łyżeczki kurkumy.
szczypta chili
sól
pieprz, oliwa .



Warzywa na wywar obieramy zalewamy wodą i gotujemy do miękkości. W między czasie dynie myjemy, kroimy na mniejsze kawałki usuwamy miąższ z nasionami, obieramy ze skórki., smarujemy oliwą umieszczamy w naczyniu żaroodpornym z pokrywką. To samo robimy z obraną cebulą. Wszystko solimy, pieprzymy. Pieczemy w piekarniku 180 stopni ok półgodziny do miękkości. Upieczoną dynię miksujemy razem z cebulą. następnie dodajemy powoli wywar z warzyw aż do uzyskania kremu o gęstej konsystencji. Teraz ścieramy na tarce o drobnych oczkach imbir oraz dodajemy przyprawy: cynamon, kumin, kolendrę,  kminek, kurkumę oraz chili.  Zupę podgrzewamy, solimy  do smaku.
Pieczona dynia nadaje zupie bardziej intensywny smak i kolor.


Dalie z Malinowego.
Karpy dalii już wykopane spokojnie czek ają w piwnicy na wiosnę.Jeżeli nie ma mrozu, który bezlitośnie warzy te piękne kwiaty to właśnie pod koniec jesieni kwitną najpiękniej.










środa, 25 października 2017

Przepraszam, a co pani robi z dyni? Jak to co? Wszystko: mikstury, soki, maseczki, placki i ciasta.








Przepraszam, mogę zapytać.
 Co pani robi z tej dyni?
 Usłyszałam  w sklepie stojąc w kolejce do kasy z wózkiem załadowanym różnokolorowymi  dyniami.
 Bardzo dużo,  przede wszystkim używam jej do gotowania. Zaczęłam wymieniać co zamierzam zrobić: miksturę oczyszczającą wątrobę, przy okazji wykorzystam miąższ do maseczki na  twarz, to też świetny dodatek do porannej jaglanki i wreszcie sok dyniowy wyciskany na surowo, który podobna pomaga w odchudzaniu, niweluje oponkę. Z wytłoków po soku placuszki i ciasto.
 Przepisy pochodzą ze strony  Michała Tombaka z artykułu "Jedzenie, które leczy".




Wyciąg dyniowo - miodowy jest naturalnym źródłem witamin oraz minerałów, wzmacnia układ odpornościowy leczy wątrobę. Zrobienie go jest trochę pracochłonne myślę, że warto spróbować.

Potrzeba:
3-4 kg dyni
miód by ja wypełnić ok 1,5 do 2,5  kg
na zaklejenie pokrywki :
1/2 do 1 szklanki mąki
1/2 szklanki wody

Odkrawamy górę dyni od strony ogonka to będzie pokrywka. Wydrążamy miękki miąższ ze środka i wlewamy miód wypełniając nim dynię do polowy ponieważ zrobi się jeszcze potem  sok. Zakrywamy dynię odciętą górą i przecięte brzegi zalepiamy ciastem zrobionym z wody i mąki.
Dynie ustawiamy na talerzu i trzymamy 7- 10 dni w temperaturze pokojowej po tym czasie zlewamy sok i przechowujemy w zamkniętym naczyniu w lodówce.
Pijemy po 30 ml - 3 razy dziennie aż się skończy.


Z miąższu, który został po wydrążeniu dyni można przygotować naturalną maseczkę do twarzy i dekoltu.

.

Maseczka z miąższu dyni przeciwzmarszczkowa Katarzyny II

Potrzeba:
1 łyżeczka miodu
1 żółtko
2 łyżki miąższu dyni
 1 stołowa łyżka koniaku
1 łyżka gęstej śmietany 18-30 %
1 łyżeczka soku z cytryny

Wszystkie składniki mieszamy odstawiamy na 15- 20 minut do lodówki. Następnie nakładamy  na twarz i dekolt najlepiej podczas kąpieli, trzymamy 20 minut potem zmyć wodą.




Sok z dyni wyciskany.

Potrzeba:
1 dynia, którą obieramy, pozbawiamy miąższu i kroimy na mniejsze kawałki sparzamy wrzątkiem i wyciskamy przez sokowirówkę.
Wytłoków nie wyrzucamy można z nich zrobić ciasto dyniowe  lub placuszki albo zamrozić na potem.
 W soku z dyni jest fosfor i cynk oraz takie witaminy jak A, B,D,E,K.
Pijąc go w celach leczniczych należy to robić przez 21 dni 1-2 szklanki dziennie 20 minut przed lub godzinę po posiłku.



Dynia jako  dodatek do kaszy jaglanej.

Potrzeba:
1 szklanka pokrojonej, obranej dyni lub miąższu
1/2 szklanki kaszy jaglanej
2 szklanki wody
szczypta soli

Dynię zalewamy wrzątkiem tak by była lekko przykryta wodą dodajemy szczyptę soli i gotujemy do miękkości mieszając. Osobno gotujemy kaszę zalaną szklanką zimnej wody. Po ugotowaniu łączymy dodajemy masło lub trochę oleju roślinnego. Można posłodzić odrobinę miodem  oraz dodać ulubione orzechy lub bakalie. Pyszne pożywne śniadanie gotowe.



wtorek, 24 października 2017

Domowy sok "Kubuś" z jabłek i dyni bez cukru.







Mam kilka drzew  jabłoni w ogrodzie, które rodzą autentyczne ekologiczne jabłka. Czasami natura obdaruje mnie pięknymi warzywami. Tym razem wielką dynią, której pomogłam urosnąć dokarmiając ją nawozem z pokrzywy, skrzypu i żywokostu oraz ze skórek banana. Zrywam więc  to   dobro wygrzane w słońcu, napojone deszczem  pieczołowicie układając w skrzynkach.
 Wtedy pada odwieczne pytanie co ja z tym teraz pocznę?
Odpowiedniej piwniczki do przechowywania przecież  nie mam.
Muszę zużyć te skarby w miarę szybko by się nie zmarnowały.
 Po jakimś czasie  dostaje odpowiedź od wszechświata....Co roku jest inna, więc zawsze przygotowuje coś nowego. Okazuje się, że z jabłek i dyni można zrobić przepyszny domowy sok przecierowy, który może stanowić doskonałą bazę do łączenia tj. miksowania z innymi owocami, tymi egzotycznymi też.
Pomysł na "Kubusia" zdradziła mi  moja sąsiadka, która  opowiedziała mi o nadzwyczajnym smaku dyniowo- jabłkowego napoju połączonego np: z mango....
Zrobiłam Kubusia i ja, wykonanie to łatwizna.
Połączenie gotowanych jabłek dyni jest bardzo zdrowe dla jelit. Dodatkowym atutem tego przepisu jest brak cukru.

Młode mamy dbające o zdrowe odżywianie swoich maluszków zrobią go z pewnością .




Domowy "Kubuś"

Potrzeba:
1,5 litra wody
3 pomarańcze
4 cytryny
2 łyżki miodu
1 kg dyni
1 kg jabłek


Dynie obieramy ze skóry kroimy, jabłka obieramy pozbawiamy gniazd nasiennych kroimy na ćwiartki. Wkładamy  do szerokiego gara dodajemy wodę i gotujemy aż powstanie gęsta papka. Następnie wyciskamy soki z cytryn i pomarańczy  dodajemy, potem  do przestudzonej masy dodajemy miód, mieszamy i  przecieramy. Do tak przygotowanej bazy można dodać i zmiksować surowe owoce takie jak: banan, mango.. Ja trzymam" Kubusia" w lodówce w zakręconym słoiku. Czasami dodaję go  do porannej jaglanki.



 Można też taki sok sok zamknąć w słoikach na zimę. Trzeba wtedy gorącą masę przelać do wymytych suchych słoików, zakręcić wieczka i odstawić do góry dnem, okryć kocykiem by ostygły . na drugi dzień. wstawić słoiki do szerokiego garnka z wodą wyłożonego ściereczką by się nie tłukły podczas gotowania gdy woda zacznie się gotować utrwalać 30 min. Na drugi dzień czynność powtórzyć.



 Jesienne zbiory. I co ja mam teraz z tym  zrobić?



Mała edycja: Dostałam przepis od znajomej ( dzięki Anastazja)  na ten pyszny sok dyniowo - jabłkowo - marchwiowy to dla tych którzy mogą używać cukier.

Sok dyniowo- marchwiowo - jabłkowy z cukrem

Potrzeba:
 1,5 kg dyni
1,5 kg jabłek
1 kg marchwi
1 kg cukru
sok z 4 cytryn

Dynię, jabłka, marchew myjemy obieramy,  kroimy w kostkę każde osobno  do trzech garów. Zalewamy wodą tak by były przykryte grotujemy do miękkości studzimy i miksujemy. Teraz masy mieszamy  i dodajemy cukier plus sok z cytryn i uzupełniamy wodą do 10 litrów. Zagotowujemy gorące wlewamy do słoików. Zakręcamy i odwracamy do góry dnem. Pasteryzujemy 15 minut.

piątek, 20 października 2017

Prosty przepis na domową płukankę na chore gardło.







To już moje ostanie ziołowe zbiory, spieszę się przed nadejściem chłodów. Pogoda teraz sprzyja  ostatnim porządkom na rabatach a właściwie na  lekką rewolucję ogrodową wszystko przez to, że  zakochałam się w hostach i żurawkach które w naturalny sposób wprowadzają harmonię tam gdzie jej potrzeba.  Zamarzyła mi się też preriowa łąka z trawami oraz przecudnymi jeżówkami i rudbekiami . Na efekty poczekam do wiosny.....może kilka wiosen.Cierpliwość to podstawowa cecha ogrodnika.
Wracając do ziół znalazłam przepis na bardzo dobrą płukankę na chore gardło, chyba każdy zna to uczucie niemocy oraz bólu gdy dopadnie jakaś zaraza. Okazuje się iż pomocna może być płukanka z szałwii i nagietka. Tak się dobrze składa oba zioła mam w ogrodzie . Szałwię lekarska wysiałam z nasion w trym roku świetnie się rozrosła, nagietek wystarczy posiać  raz by co roku pojawiał się sam nieoczekiwanie w innym miejscu.Od siebie dodałam bym do tej mieszanki cudowne właściwości bakteriobójcze nasturcji, której też nie może zabraknąć w moim ogrodzie. Domowe   lekarstwo na chore gardło gotowe. Popatrzcie na te kolory ! Ja już jestem wyleczona na cały okres szarugowy - pluchowy.
Najważniejsza tutaj jest szałwia, która działa antybakteryjnie, fungistatycznie tj hamuje rozwój grzybów, wirusostatycznie, ściągająco oraz przeciw zapalnie. Nagietek lekarski równie cenny skuteczny w działaniu przeciwzapalnym hamuje rozwój bakterii i grzybów. Wyciągi z nasturcji radzą sobie z bakteriami opornymi na antybiotyki.

Płukanka na chore gardło.
 Należy zmieszać:
 5 łyżeczek listków szałwii - suszonej 
5 łyżeczek kwiatów nagietka suszonych
5 łyżeczek kwiatów nasturcji  suszonych ( jeśli  nie ma można pominąć)

1 łyżkę tej mieszanki zalać szklanką wrzącej wody przykryć parzyć 20 min . Można dodać 10 - 15 kropli propolisu do kupienia w aptece. Letnim naparem płukać chore gardło co 2 godziny .






kolorowe "antybiotyki"

niedziela, 4 czerwca 2017

Kwiaty kasztanowca w upiekszającej kąpieli, w leczniczych nalewkach na stawy.





 Szkoda, kasztanowce już dawno przekwitły, przyroda jak zwykle jest szybsza  te cztery pory roku, wieczne przemijanie. Nic nie szkodzi w przyszłym roku pomysł na kąpiel będzie jak znalazł gdy  znów zakwitną kasztany. Dobry pomysł się przyda wystarczy  zerwać kwiaty przygotować macerat  część  zasuszyć na potem.
Mam to szczęście zielarki amatorki, że w moim półdzikim ogrodzie rośnie wiele ziół i drzew z których mogę czerpać na wyciągniecie ręki. Ogromny kasztanowiec rośnie przed naszym domem nie muszę więc daleko chodzić, wystarczy zerwać te fascynujące kwiaty zawierające escynę.  Jest to saponina zawarta przede wszystkim w nasionach kasztanowca - popularnych kasztanach, kwiaty też ją mają. Escyna zmniejsza przepuszczalność naczyń, zwiększa ich elastyczność, działa również przeciw zapalnie, przeciw obrzękowi i przeciw bólowi. Usprawnia przepływ krwi w naczyniach krwionośnych. Uszczelnia naczynia włosowate i zmniejsza ich skłonność do pękania . Jest składnikiem wielu kosmetyków.
Nasz kasztanowiec chroni nasz dom od północy wierzę, że jest prawdziwym magazynem naturalnej energii słonecznej i światła. Bije z niego przyjazna aura i uzdrawiająca siła, zawarta również w kwiatach  można z niej skorzystać np: w kąpieli z kwiatów. To świetne odprężenie dla całego ciała po długiej podróży, pracowitym dniu lub po wyczerpującej wędrówce górskiej.  Świetne domowe SPA z efektem odmładzającym i opóźniającym efekty starzenia.  Piękne subtelne kwiaty mają w sobie wiele dobra z którego warto skorzystać. Nie trzeba robić skomplikowanych preparatów.
Początkujący ziołowi zapaleńcy mogą zacząć od prostych kuracji jak np; kąpiele ziołowe lub zalewanie roślin alkoholem czyli zrobienie nalewki.

Przepis na kąpiel z kwiatów kasztanowca.

Potrzeba trzy garście kwiatów kasztanowca ja używam całego kwiatostanu bez obrywania, kroimy, zalewamy je zimną wodą ok 1 litra  i zostawiamy na dwanaście godzin na przykład od  rana.  Wieczorem przed kąpielą zagotowujemy nasz macerat kwiatowy i wlewamy do wanny. W przypadku pajączków możemy zrobić sobie mocniejszy wywar i i zamoczoną gazę przykładać punkowo na skórę.




Nalewka z kwiatów kasztanowca:

20 łyżek  rozdrobnionych kwiatów zalewamy 1 litrem czystej wódki odstawiamy na 14 dni w ciemne chłodne miejsce po tym czasie odcedzamy kwiaty przelewamy do butelki. Zażywamy 3 razy dziennie po 6 kropel rozcieńczonych w wodzie.

Nalewka ta łagodzi bóle reumatyczne i mrowienie w nogach.

Nalewka na kwiatach kasztanowca do nacierań.

5 dag suszonych kwiatów kasztanowca
250 ml spirytusu 70%.

Kwiaty kasztanowca zalewamy spirytusem odstawiamy na siedem dni, przecedzamy.
Pomocna w chorobach reumatycznych oraz bólach stawu biodrowego lub barkowego, stawów palców i rąk, kręgosłupa, obolałych mięśni. Stosuje się 3-4 razy dziennie do nacierań aż bóle miną.

Zioła w ogrodzie:


Gajowiec żółty sam się zasiał.


Glistnik jaskółcze ziele.

Pokrzywa i niezapominajka.

Ogród wiosną:








poniedziałek, 20 marca 2017

Racuszki królowej Elżbiety




Właśnie takie racuchy na które podam przepis  jada królowa Elżbieta na śniadanie. Jakie racuchy może jadać jej królewska mość myślałam sobie analizując z zainteresowaniem recepturę ? Czy one różnią się jakoś od tych przyrządzanych prze zemnie? Placki to przecież placki, przetestowałam już wiele rachuchowo-placuszkowych wariacji, zwłaszcza wtedy gdy dzieci były małe. Był to najszybszy sposób na przygotowanie czegoś pysznego dla malucha. Tak przepis z pałacu Buckingham różni się trochę od placków robionych wcześniej prze zemnie. Dzięki dodatkowi masła i śmietanki w proszku to śniadaniowe cocnieco jest bardzo delikatne. Swoją drogą dobrze wiedzieć, że królowie jadają skromnie. Patrząc na to z innej strony domowe jedzenie jest przecież królewskie.


Racuszki królowej Elżbiety
Potrzeba:
4 filiżanki mąki
4 łyżki cukru pudru
2 filiżanki mleka
2 całe jaka
2 łyżeczki sody oczyszczonej
3 łyżeczki śmietanki w proszku lub mleka w proszku
2 łyżki roztopionego masła.



1 filiżanka odpowiada - połowie szklanki

Mieszamy rózgą  jajka  oraz połowę mleka dodajemy mąkę i dobrze mieszamy dolewając pozostałe mleko, następnie sodę oczyszczoną, śmietankę w proszku i roztopione masło - mieszamy. Smażymy małe placuszki na patelni na oleju na niezbyt mocnym ogniu, przewracając na drugą stronę gdy na wierzchu pojawią się bąbelki.
Jestem pewna ze za drugim razem smażąc te placki podwoicie składniki.


 Do tego kwaśny dżem z zielonych śliwek  idealny.


sobota, 25 lutego 2017

Pieczony kurczak z pomidorkami koktajlowymi.



Kolejny przepis na kurczaka, tym razem pieczonego z pomidorkami koktajlowymi a właściwie to  fileta. Doskonały pomysł na obiad do domu lub do pracy zapakowany oczywiście do pudełka.


Potrzeba:
 2 filety z piersi kurczaka.
4  łyżki oliwy z oliwek.
sól
2 łyżki świeżej posiekanej bazylii
2 łyżki posiekanej natki  pietruszki
1 ząbek czosnku
pieprz
słodka i ostra papryka
zioła prowansalskie
pomidorki koktajlowe 20 dag

Jako dodatek sałata i ugotowana komosa ryżowa

Filety z kurczaka po umyciu nacinamy nożem wzdłuż tak by powstała kieszonka, smarujemy oliwą z oliwek wkładamy bazylię oraz pietruszkę, zamykamy. Wierzch nacieramy zgniecionym czosnkiem, solimy, oprószamy pieprzem,  słodką i ostrą papryką oraz ziołami prowansalskimi, skrapiamy oliwą. Filety oraz pomidorki koktajlowe wkładamy do naczynia żaroodpornego wysmarowanego oliwą, przykrywamy pokrywką, pieczemy 30 minut w temperaturze 180 stopni.
Fileta można podawać z sałatą lub ugotowaną komosą ryżową. Quinona - ryż peruwiański zwany "świętym zbożem Inków" to źródło pełnowartościowego białka oraz kwasów tłuszczowych, wykazuje działanie przeciwalergiczne, przeciw zapalne i immunostymulujące jest spokrewniona z polską komosą białą - lebiodą. Gotuje się tę kasze podobnie jak ryż. Należy wypłukać ją pod zimną wodą, gotować 10- 15 min w proporcji 1:2 ( 1 szkalnka komosy - dwie szklanki wody)


wtorek, 21 lutego 2017

Pyszne bułeczki ślimaczki - dyniuszki



Spodobał mi się ten przepis, miałam nawet   pomysł by wykorzystać dyniowe ślimaczki w zbliżającym się czwartkowym święcie zamiast tłustego pączka. Zmieniłam zdanie. Tradycji jednak nie powinno się łamać od zjedzenia paru pączków jeszcze  nikomu nic się nie stało. Dyniuszki  ze względu na skład, dodatek dyni oraz kurkumy mogą być świetnym przykładem dobrej drożdżówki. To nic, że luty nie jest sezonem na dynię, bardzo przydała się ta zamrożona jesienią, można ją także kupić mrożoną w sklepie. Wiele firm sprzedających mrożonki ma ją w swoim asortymencie. Kurkuma w tym przepisie to bardzo dobry pomysł,  nadaje bułeczkom fantastyczny żółty kolor. Jeżeli choć raz spróbujecie je upiec na pewno na stałe zagoszczą w waszym jadłospisie.
Jak zwykle staram się podawać przepisy łatwe w wykonaniu. Po latach praktyki przekonałam się jednak iż bardzo dużo zależy jednak od jakości drożdży, przez przypadek kupiłam te , które teraz używam nie było w sklepie tych co zazwyczaj i byłam zmuszona kupić inne był to bardzo dobry wybór.



Potrzeba:
 Na ciasto: ok 12 - 14  bułeczek.

2,5 szklanki mąki ok. pół kilograma
1/2 paczki dobrych drożdży
3/4 szklanki zmiksowanej dyni w zimie można użyć mrożonej
1 szklanka mleka
2 łyżki cukru
4 łyżki masła - rozpuszczonego.
2 żółtka
1/2 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki kurkumy w proszku.

Na nadzienie:
2 łyżki rozpuszczonego masła
1/2 szklanki cukru trzcinowego
1 łyżka cynamonu
1 łyżka kakao
2 łyżki posiekanych orzechów włoskich , lub laskowych
2 łyżki płatków migdałowych.

Na lukier
2 łyżki roztopionego masła
1 szklanka cukru pudru
sok z połowy cytryny
2 łyżki mleka
 1 torebka cukru wanilinowego.

1. Przygotowanie zaczynu drożdżowego:
Podgrzewamy mleko,  nie możne być zbyt gorące, odlewamy pół szklanki. W naczyniu rozcieramy drożdże z dwoma łyżkami cukru i czterema łyżkami mąki dodajemy mleko, mieszamy i odstawiamy do wyrośnięcia.

2 . Do pozostałego mleka dodajemy masło i mieszamy do rozpuszczenia. Do dużej miski wsypujemy mąkę, sól ,dynie , dwa żółtka, cukier,  kurkumę. Następnie wyrośnięty zaczyn oraz mleko z masłem.
wyrabiamy ciasto jeżeli będzie bardzo rzadkie można dodać kilka łyżek mąki. Gdy będzie już dobrze wyrobione odstawiamy na pół godziny do wyrośnięcia pod przykryciem.

3. Wykładamy ciasto na stolnice posypaną mąką i za pomocą wałka formujemy prostokąt 20 na 40 cm, smarujemy rozpuszczonym masłem.  Pozostawiamy na chwilę do wyrośnięcia.

4. W między czasie przygotowujemy nadzienie:
W naczyniu mieszamy cukier trzcinowy, cynamon, kakao, orzechy i migdały.

5. Masę wykładamy na prostokąt z ciasta i zawijamy w roladę, zaczynając od dłuższego boku. kroimy delikatnie  na plastry szerokości ok. 1,5 cm.

6. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni termoobieg.

7. Na duże piekarnikowe blachy wyłożone papierem  układamy  ślimaczki  masą do góry w dość dużych odstępach .

8 Wstawiamy do piekarnika, pieczemy ok 25 minut do zrumienienia.

9.  Robimy lukier:
Roztapiamy 2 łyżki masła gdy trochę przestygnie dodajemy 1 szklankę cukru pudru, sok z połowy cytryny, 2 łyżki mleka oraz cukier wanilinowy, ucieramy do powstania gęstej masy. Polewamy upieczone bułeczki.



 






niedziela, 12 lutego 2017

Sałatka Waldorf, idealna do pudełek do pracy.




Coraz częściej spotykam osoby, które zamiast klasycznych kanapek przygotowują sobie do pracy specjalne sałatki  nie chodzi tutaj o jakąś szczególną dietę ale tak po prostu by posiłek był trochę lżejszy bez zbędnych węglowodanów. Tydzień składa się z siedmiu dni, problem w tym jak to zrobić by pudełkowe jedzenie nie było monotonne, by  za każdym razem było to coś innego. Wiadomo baza to sałata, chude mięso i inne warzywne dodatki. Dorzucam więc ciekawy przepis na bardzo smaczną sałatkę  Waldorf może kogoś zainspiruje,  może  będzie kolejną nową sałatką urozmaiceniem.

 Trochę o historii tej sałatki: Była ona podawana w słynnym hotelu Waldorf w Nowym Jorku, wybudował go multimilioner J.J. Astor pochodzący z miejscowości Waldorf w Niemczech.
Składnikami są tu owoce, seler  bulwiasty - korzeniowy oraz orzechy.  Korzeń selera zawiera wszystkie niezbędne dla organizmu składniki przede wszystkim żelazo i magnez, ma działanie pobudzające pracę nerek, regulujące przemianę materii oraz wpływające uspokajająco na system nerwowy. Spożywany systematycznie przeciwdziała tworzeniu się kamieni nerkowych, łagodzi cierpienia reumatyczne.


Sałatka Waldorf.
Potrzeba  :
0,5 średniej bulwy selera surowego
1 jabłko
sok z połówki cytryny,  + łyżka soku do sosu
pół fileta z kurczaka ugotowanego
1 pomarańcza
kilka orzechów laskowych lub włoskich posiekanych
mix sałat lub ćwiartka lodowej
pomidorki koktajlowe przekrojone na pół lub połowa pomidora pokrojonego na plastry
sól, pieprz

Na sos:
sól, pieprz - po szczypcie, łyżeczka miodu
łyżeczka soku z cytryny
trzy łyżki majonezu o wyraźnym smaku
mały kubeczek jogurtu greckiego

Selera ścieramy na tarce o dużych oczkach i natychmiast polewamy sokiem z cytryny by nie ściemniał, dodajemy obrane i pokrojone w kostkę jabłko, następnie pokrojone mięso, połówki cząstek pomarańczy oraz orzechy. Mieszamy wszystko i wykładamy na listki sałaty. Okładamy dookoła pomidorami, które solimy i pieprzymy. Składniki na sos mieszamy, ubijamy delikatnie łyżką i polewamy sałatkę.
Z majonezu można zrezygnować. W oryginalnym przepisie sałatkę polewamy- skrapiamy maderą ale do pracy to raczej odpada.......
Gdy zrobimy ją bez kurczaka może z powodzeniem być dodatkiem do obiadowego mięsa.



wtorek, 7 lutego 2017

Bardzo szybki, prosty bardzo pyszny chleb.




Ten chleb robi się naprawdę bardzo szybko. Zaczęłam zarabiać ciasto o g.18:50, trwało to jakieś 15 min następnie po g. 20:20 włożyłam je do piekarnika po g. 21:00 chleb był upieczony. Nie wiem skąd mam ten przepis, znalazłam go na jakiejś kartce odręcznie zapisany. Po przeczytaniu stwierdziłam to musi być ok, upiekłam i byłam zachwycona smakiem oraz bez problematycznym wykonaniem. Ponieważ prawie zawsze mam w domu suche drożdże, więc jak mnie naszło wieczorem na domowy, chrupiący chlebek wystarczyło wyciągnąć tylko miski i wagę...i piec...
Jeżeli to twój pierwszy chleb to na pewno ci się uda.


Bardzo szybki, pyszny chleb

Potrzeba:
400 ml ciepłej wody
4 g suszonych drożdży
0,5 kg mąki pszennej typ 500
0,5 szklanki mąki żytniej chlebowej typ 720
1 łyżeczka cukru
1,5 łyżeczki soli
1 łyżka oliwy z oliwek
można dodać garść otrąb orkiszowych lub innych .

Wszystkie składniki dodajemy do naczynia w którym będą wyrabiane, mieszamy wyrabiamy i zostawiamy przykryte ściereczką na 30 minut w cieple . Następnie zagniatamy, jeszcze raz formujemy bochenek  wkładamy do blaszki, użyłam owalnego naczynia żaroodpornego, smarujemy roztrzepanym jajkiem i zostawiamy do wyrośnięcia na 20 minut. po czym pieczemy  w temperaturze 190 stopni ok 50- 55 min. Wkładam na dno piekarnika płaski kamień, piekarnik z funkcją dolnego grzania - termoobieg.








Zima nie odpuszcza.....zielonego się chce wystarczyło przynieść z piwnicy szczypiorek uśpiony w doniczce, podlać i już... jak się go robi? Trzeba mieć w ogrodzie szczypiorek czosnkowy przez lato dostarcza szczypiorku w czerwcu kwitnie na fioletowo, jesienią wykopuje kilka kępek zazwyczaj te, które same się rozsiały po warzywniku i wsadzam do doniczek, zostawiam je na zewnątrz w osłoniętym miejscu. W grudniu przynoszę te doniczki po kolei, podlewam i wyrasta zielone. Prostszy sposób wystarczy cebulę włożyć do wody.