czwartek, 19 grudnia 2013

Świąteczna owsianka to brzmi dziwnie?



To już ostatni post przed świętami, do których jeszcze trochę zostało ale ja już nie będę miała na pewno czasu by usiąść przed komputerem. Dzisiaj wieczorem jeszcze piekłam bulwioka wg. pyszności dla Ani . To będzie niespodzianka. Ania pomogła mi zebrać głosy w konkursie właśnie na bulwioka  za którego dostałam  piękną deskę do krojenia  z wypalonym na niej wzorem pegaza w ludowym stylu. Będzie mi służyła do fotograficznych sesji. Mam nadzieję, że Ania już śpi i  nic się nie wyda. Jutro z samego rana wyruszamy w podróż  do Warszawy szlifować statystykę. Ja z południa a ona z zachodu. Wracam w sobotę w nocy. Rano w niedzielę idziemy  z przyjaciółmi w góry na mszę do malowniczego kościółka  w góralskim stylu na Śnieżnicy. Jest to bardzo ciekawe miejsce, jeszcze przedwojenny ośrodek rekolekcyjny.  Oaza ciszy i spokoju, małe kameralne miejsce pełne skupienia.  Góralskie kapele tworzą  czasem piękną muzyczną oprawę mszy. Można się tam dostać jedynie pieszo, ostatecznie samochodem terenowym.  To pół godziny - 20 minut podejścia. Po mszy jadalnia i pyszne chłopskie naleśniki z ciepłą rozgrzewającą herbatą. Potem  jeszcze  wieczorem do pracy na noc,  W poniedziałek kilka godzin snu  i pieczenie świątecznych ciast, gotowanie barszczu,  przygotowanie mięs. Upiekę tort makowy, krajankę kajmakową, karpatkę i tort miętowo - czekoladowy. Robiąc dzisiaj zakupy do moich ciast  przechodziłam obok naszego targu. Na rogu stała kobieta sprzedająca tłuste jodłowe, pięknie pachnące wianki, suszone grzyby całe kapelusze nanizane na sznurek z nici a  w tekturowym pudle  czarne jak smoła wędzone śliwki węgierki z pestkami w środku kwaśne jak diabli. Wieniec kupuję na stół. " Jak paniusia Kce to sprzedam za siedem złotych" powiedziała góralka. I paniusia Kciała i paniusia kupiła. Grzyby do uszek, śliwki na kompot. Smaki i zapachy naszych świąt z dzieciństwa. Czego chcieć więcej. Wtorek - wigilia, przygotowanie kolacji, wypatrywanie pierwej gwiazdki.




Kochani zanim podzielę się z wami świątecznymi życzeniami dwa przepisy.  Jeden może trochę przewrotny  z tytułu ...na świąteczną owsiankę  wg Agaty Wojdy.  więcej  o głównym jej składniku persymonie  TUTAJ . Dlaczego owsianka  akurat w święta ? Bo niektórzy są już od niej uzależnieni jak mój znajomy, który będąc w gościach przy suto zastawionym stole śniadaniowym zapytał czule swoją teściową : " A odrobinę mleka i owsianki mamusia przypadkiem nie ma ? " Więc najpierw pyszna świąteczna owsianka pełna owoców, miodu, cynamonu i płatków owsianych a później smakołyki.
 Naleśniki po chłopsku ze Śnieżnicy tam są oczywiści  niepowtarzalne .. zrobione w formie krokietów, będą świetnym dodatkiem  do wigilijnego barszczu.



Jedlinowa  pachnąca wycieraczka



Klimatyczny kościółek ukryty w górach, wybieramy się tam na pasterkę.



Ciasto:
Na cztery osoby:
1 i 1/2 szklanki mąki, 2 jaja, 1 szklanka mleka , 1 szklanka wody, sól, słonina ew olej to do smażenia
 Nadzienie :
70 dag ziemniaków, 29 dag twarogu, 1i 1/2 łyżki smalcu lub margaryny, 1 cebula , pieprz, sól do smaku
tłuszcz do smażenia
Robimy ciasto miksując jego składanki. Ziemniaki obrane gotujemy,  mielmy wystudzone przez maszynkę ewentualnie rozbijamy tłuczkiem do ziemniaków razem z serem,  cebulę pokrojoną w kosteczkę rumienimy na patelni na złoto. Dodajemy smalec jeżeli jest za suche trochę śmietany Doprawiamy. Na usmażone naleśniki dajemy farsz zawijamy jak krokiety.



Zdrowych,  pogodnych, ciepłych rodzinnie Świąt  Bożego Narodzenia dla wszystkich.

2 komentarze:

  1. Kasiu, jeszcze raz serdecznie dziękuję za przepysznego bulwioka, który był bardzo miłą niespodzianką :) Ty to jednak potrafisz zaskakiwać ;)
    Zdrowych i pogodnych Świąt w rodzinnym gronie życzy
    Ania z "zachodu"

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma sprawy Aniu...z Zachodu....dobrze, że nie... dzikiego...wesołych świąt od Kasi z południa:))

    OdpowiedzUsuń