wtorek, 29 stycznia 2013

Wiosna zaadoptowana



Tęsknicie za wiosną? Ja tak. Na szczęście ogrodnicy są tak wspaniali że o każdej porze roku można kupić kwitnące kwiaty. Hiacynty zwiastują u mnie wiosnę lubię ich odurzający zapach. Gdy przekwitną i zrobi się ciepło wsadzam ich cebule do ziemi, zakwitną w ogrodzie na przyszły rok.Tym czasem cieszę oczy kolorami w oczekiwaniu na tę prawdziwą.






W ogrodzie coraz więcej słońca zamarznięty lód skrzy się w świetle niczym milion małych diamentów.




  Sowa uszata w biały dzień na naszym płocie to niespotykany widok, ptak ten nie dość że jest aktywny w nocy to na dodatek jest nieliczny w Polsce.


Wierzby , ...swojski widok o każdej porze roku.






niedziela, 20 stycznia 2013

Zimy ciąg dalszy i wspomnienie lata

Ciąg dalszy..jednak to napiszę pięknej zimy.Warto wybrać się na krótki choćby spacer by zobaczyć te drzewa oblepione białym śniegiem w miejsce liści, jest po prostu pięknie.Oglądając stare zdjęcia natrafiłam przypadkiem na nawałnicę śnieżną w 2009 roku gdzieś tak na początku października, w ogrodzie kwitły jeszcze kwiaty, zielone liście na drzewach i też było wtedy bajecznie dopóki nie zaczęliśmy sprzątać połamanych gałęzi i liczyć strat.Wspomnienia lata wróciły za sprawą programu "Maja w ogrodzie"  o irysach i wielkim pasjonacie tych kwiatów z leśniczówki Jaźwin. Tutaj link do strony. Ciekawe jak moje zakwitną w tym roku? Wymieniłam się z sąsiadką na kilka interesujących kolorów, może będzie tak jak Cloda Moneta w Giverny?...Marzenie...



Tymczasem "uroki" zimy te 2009 roku

 

A to już teraźniejszość:


Czas na irysy:












wtorek, 15 stycznia 2013

Zima w Malinowym


Zima w Malinowym, nareszcie piękna z nadzieją, że się niedługo skończy. Właśnie kupiłam pierwsze nasiona bo to teraz byle do wiosny.Ogród uśpiony, przykryty białym puchem. W zasadzie to powinnam się uczyć gdyż sesja zbliża się wielkimi krokami, przegapić takie chwile z nosem w książkach...jak znam siebie to w ostatniej chwili będę wszystko nadrabiać.












niedziela, 23 grudnia 2012

Święta, święta

Święta, święta jeszcze mamy przed zaraz będzie po... Jasne, że pachnące pierniczkami , cytrusami, słodkościami , rzewne kolędy ściskają za serce, tajemnicze prezenty leżą pod choinką . Sprzątanie, krzątanie, gotowanie by zdążyć na czas... Ale licho nie śpi więc: to lampki nie chcą się palić, to zatyka się kanalizacja akurat na te dwa dni, kiedy nikt nie pracuje, to pani z telekomunikacji namawia cię na nowy produkt i zanim jeszcze podpisz umowę odcina ci telefon i zostajesz na święta bez kontaktu z  rodziną i wiele wiele innych na pewno każdy coś takiego ma. A więc zdrowych , pogodnych , słodkiego lenistwa i bez niespodzianek życzę tego wam i sobie.
  Słodkie ciasteczka i pierniczki tym razem dzieło Madzi mojej córy








sobota, 8 grudnia 2012

Z kuchni włoskiej do polskiej - bruschetta

Bruschetta, włoska przekąska to tak obco, tak chrupiąco brzmi.....skusiłam się na nią i postanowiłam spróbować. Im bardziej czytałam przepis, tym więcej otwierałam oczy ze zdziwienia. Przecież ja tę grzankę już jadłam. Robiłam ją dawno temu w czasach komuny gdy czegoś wiecznie brakowało, syndrom tak zwanej pustej lodówki a społeczeństwo odcięte od świata tak zwaną żelazną kurtyną pojęcia nie miało o smakołykach światowych kuchni, tym bardziej o bruschettcie. Byłam całkowicie nieświadoma, że oto przyrządzam sobie włoską potrawę. Opiekałam kromki chleba na patelni polanej olejem a jakże rzepakowym, pod koniec na tę przypieczoną stronę nakładałam plastry sera lub chrupiący boczek ( wtedy na kartki) a na końcu po zdjęciu grzanek z patelni grube plastry pomidorów odpowiednio doprawionych czosnkiem solą i pieprzem dopełniały smaku. To był mój polski kulinarny odjazd . w Toskanii skąd włoska bruschetta się wywodzi robi się ją z białego niesolonego chleba, brak soli brał się wtedy z biedy gdyż sól była wtedy bardzo droga. Proste jedzenie wymyślone z tego z co było tanie i dostępne jednocześnie smaczne nie zna grani,c może to być właśnie włoska bruschetta lub polski chleb smażony na patelni.


Przepis na bruschettę:

kilka kromek białego chleba lub innego ulubionego
pomidor
dobra oliwa
czosnek mały ząbek
pieprz, sól, bazylia, oregano lub przyprawy np do pizzy


Pomidora kroimy w kostkę doprawiamy przyprawami, czosnkiem polewamy oliwą. Kromki chleba opiekamy w opiekaczu lub w piekarniku pilnując by się za bardzo nie spiekły nakładamy pomidory i gotowe. Możemy tez dodać do pomidorów chrupiący smażony boczek lub wędzoną szynkę.





Zima w Malinowym:






Jak co roku mój wariat szaleje na śniegu