niedziela, 22 stycznia 2017
Imbirowo- cytrynynowy syropek przeciwko przeziębieniom.
I mnie w w tym roku dopadło choróbsko. Padłam jak mucha. Długo nie mogłam dojść do siebie, zaraza rzuciła się na oskrzela. Cóż skoro nie choruje co roku to raz na jakiś czas płacę wysokie frycowe i swoje muszę przejść. Zamierzam jednak nie dawać się chorobie i ze wzmożoną siłą korzystać z dobrodziejstw natury by powrócić do sił.
Znalazłam w internecie bardzo ciekawy przepis na syropek imbirowo- cytrynowy, który bardzo łatwo się robi. Jak zaleca autorka mikstura ta jest bardzo pomocna przy wszelkich przeziębieniach i grypie. Działa przeciwbakteryjnie, przeciwwirusowo. Pity co najmniej dwa miesiące w okresie jesienno - zimowym pomaga zapobiec chorobom. W czasie zaziębienia działa rozgrzewająco.
Imbir jak pisze o nim dr Różański działa silnie przeciwbakteryjnie, przeciwgrzybiczo, przeciwpierwotniakowo, przeciwwirusowo dlatego jest tak bardzo pomocny. Więcej przeczytacie TUTAJ
Zwrócicie uwagę na działanie lecznicze.
Aby zrobić syropek imbirowo- cytrynowy potrzebujemy taką sama ilość imbiru, cytryn i miodu.
Cytryny myjemy obieramy ze skórki i kroimy na cząstki.Imbir kroimy na kawałki, wszystko mielimy w maszynce do mięsa. Powstanie gęsty sok do którego po odmierzeniu dodajemy taką samą ilość miodu, mieszamy.
Pijemy codziennie rano łyżkę mikstury zmieszaną ze szklanką ciepłej wody.
TUTAJ FILMIK Z SUSZARNI gdzie autorka pokazuje jak zrobić ten syropek. Na prawdę bardzo łatwy w wykonaniu i posiada wiele dobroczynnych właściwości.
środa, 23 listopada 2016
Cud miód - przepyszny syropek do herbaty.
Dzisiaj podam przepis na bardzo prosty "syropek", który może sobie zrobić każdy. Wystarczy tylko przygotować składniki. Bazą syropu są owoce pigwy lub pigwowca, cytryna, limonka, korzeń imbiru oraz miód, ostatecznie może być cukier. Dodatek listków macierzanki suszonej lub świeżej nada syropkowi pięknego zapachu. Dla zdrowia macierzanka działa antybakteryjnie i przeciwzapalnie, pomaga pozbyć się drobnoustrojów z organizmu, naturalnie go wzmacnia.
Kilka suszonych owoców dzikiej róży to prze wszystkim naturalna witamina C. Co za tym idzie ? Oczywiście zwiększenie odporności, zapobieganie przeziębieniom przy okazji aplikujemy sobie takie witaminy jak A, B1,B2,E, K.
Owoc jarzębiny wzbogaca syrop również o wit. C, kwasy organiczne i antocyjany. Potwierdzone jest ich działanie przeciwzapalne.
Owoce pigwy lub pigwowca: te drugie są bardziej aromatyczne mają piękny zapach. Niezastąpione przy jesiennych zachorowaniach na przeziębienia. Tutaj też duża ilość wit. C, dochodzą do tego liczne pierwiastki mineralne jak: wapń, potas, żelazo, miedź, mangan, fosfor, które świetnie wzmacniają naturalną obronę organizmu.
Dodatek miodu do soku pigwowego przynosi ulgę przy suchym kaszlu, przeziębieniu i grypie.
Z kolei imbir wspaniale rozgrzewa cały organizm. W medycynie chińskiej określany jako " gorący" również leczy przeziębienia przynosi ulgę przy bólach stawowych.
Cytryna i limonka to do dodatkowy sok do syropu i oczywiście wit. C.
I najważniejsze ten syrop jest naturalny i po prostu pyszny.
Syropek do herbaty
Potrzeba:
Podaje proporcje na jeden duży litrowy słoik oczywiście można rozłożyć po pokrojeniu składników do kilku mniejszych.
1 duży owoc pigwy lub dwa małe pigwowca.
2 cytryny
2 limonki
mały korzeń imbiru świeży
kilka gałązek macierzanki
parę suszonych owoców dzikiej róży i jarzębiny
ok. pół litra miodu płynnego.
Owoce pigwy po umyciu trzemy na tarce o grubych oczkach. Cytryny i limonki wyszorowane i wymyte pierwszy raz w wodzie z sodą drugi w wodzie z octem by pozbyć się chemikaliów kroimy na pół następnie na plasterki. Korzeń imbiru obieramy i również trzemy na tarce. Składniki syropu układamy warstwami w słoiku zaczynając od pigwy, ubijając łyżką, natychmiast zacznie puszczać sok. Potem plasterki limonki na to starty imbir i plastry cytryny, wierzch posypujemy listkami macierzanki, owocami dzikiej róży oraz jarzębiny. Teraz to wszystko zalewamy miodem do połowy słoika , miód przepływając delikatnie i powoli przez owoce spowoduje że wytworzy się więcej soku. Zostawiamy tak na kilka godzin w temp. pokojowej gdy wytworzy się jeszcze więcej soku znów zalewamy miodem do pełna.
Syropek wstawiamy do lodówki gdzie go przechowujemy.
Używamy go jako dodatek do herbat, wody, można podjadać łyżeczką, smakuje pysznie. Można go również dodawać razem z cytryną czy pigwą co nam się akurat uda wyłowić.
Składniki na syrop : Pigwa, cytryny, limonka,imbir, miód, macierzanka można samemu dowolnie komponować z tego co lubimy zalewając miodem.
Starte owoce pigwy zaraz zaczną puszczać sok.
Kolejna warstwa - imbir.
czwartek, 6 października 2016
Winko z owoców dzikiej róży pełne zdrowia i witamin.
Odpowiednio przygotowane można podawać jako lek witaminowy w zakażeniach bakteryjnych przebiegających z wysoką gorączką lub po prostu zapobiegawczo by wzmocnić organizm.
Zbór owoców nie jest łatwy ze względu na kolce, wyciąganie klujących nasion z twardych osłonek też nie należy do najprzyjemniejszych. Szukam więc takich przepisów by jak najmniej się napracować nie lubię tej żmudnej roboty. Gdy czytam w przepisie:" oczyść z nasion kilka kilogramów owoców róży odpadam, ręce opadają, nie dam rady.
Można to zrobić w miarę najłatwiejszy i najprostszy sposób tzn przygotować preparaty różane.
Gdy mamy już w domu owoce najłatwiej je ususzyć gdyż takie są kruche i łatwo je roztłuc w moździerzu lub w czystym płótnie tłuczkiem. Wtedy robimy:
Macerat z owoców róży.
Trzy łyżki rozdrobnionych owoców zalewamy jednym litrem przegotowanej zimnej wody.Odstawiamy na kilka godzin. Dosładzamy miodem lub mieszamy z sokiem z cytryny, malinowym, odrobina imbiru, naparu z macierzanki - super na przeziębienia i grypę lub porzeczkowym do tego pomarańcza pokrojona w plastry. Gdy lekarz zaleci przy infekcji" dużo pić" najlepiej zrobić sobie taką miksturę.
Jak wysuszyć różę ? Gdy jest ciepło można rozłożyć owoce w przewiewnym miejscu lub na kaloryferze, można też skorzystać z suszarki do grzybów lub piekarnika . Metoda Mrożewskiego jest podobno bardzo dobra gdyż tracimy najmniej cennej wit C. Przebrane owoce róży układamy na blasze, na papierze do pieczenia i wkładamy do piekarnika nagrzanego do temp 90 stopni ! Po dziesięciu minutach obniżamy temperaturę do 80 stopni następnie do 60 a potem do 50 . Owoce powinny mieć czerwony kolor, nie mogą być czarne, przypalone. Trochę pracochłonna ale na pewno skuteczna.
Czas na szybkie "winko " z owoców dzikiej róży. Przepis znalazłam na blogu. Bałkany znane i nieznane TUTAJ...
Bułgaria to kraj róży, słynący z uprawy słynnej róży damasceńskiej. Wykorzystywane są przede wszystkim jej płatki do wyrobu cudownych olejków różanych, używanych do słynnych francuskich perfum oraz w kosmetyce.
Różane winko ma małą zawartość alkoholu, dużo witamin .
Szybkie różane winko.
Potrzeba:
60- 50 dag owoców dzikiej róży
80 dag cukru
4 litry wody
szczypta suszonych drożdży lub 3-4 gramów świeżych tak tych piekarniczych.
1/2 łyżeczki kwasku cytrynowego
Owoce róży rozbijamy tłuczkiem . Wodę zagotowujemy z cukrem. Dodajemy kwasek cytrynowy, studzimy następnie dodajemy drożdże rozpuszczone w małej ilości chłodnej wody. Owoce zalewamy cukrowym syropem. wszystko umieszczamy w dużym słoju lub butli. Można przykryć ściereczką lub korkiem . W pierwszym przypadku otrzymamy lekko alkoholowy napój w drugim z odrobiną bąbelków. Trzymamy w cieple przez 7 dni następnie przelewamy do butelek zamykamy i trzymamy w chłodnym miejscu.
W tym przypadku nie potrzeba gąsiora i rurki fermentacyjnej. Jeżeli ktoś posiada takie instrumenty można się pokusić i nastawić wino. Ja to zrobiłam, ciekawe co mi wyjdzie dobrego ? Użyłam tutaj drożdży winnych.
Ciekawe jaka to odmiana dzikiej róży?
Bułgarskie cuda.
Pola różane w Bułgarii.
Róża damasceńska - najmocniej pachnie.
Tak kiedyś destylowano olejek różany.
Nowoczesna farma . Ten zapach.....
Można tu spotkać tysiące odmian róż.
To było prawdziwe różane szaleństwo.
Inne informacje na temat owoców róży do poczytania tutaj ZIOŁOWA WYSPA
piątek, 26 sierpnia 2016
Leśny torcik
Szkoda lata, szkoda owoców...Korzystajmy więc jak tylko możemy z jesiennych malin, borówek amerykańskich, których na straganach i w warzywniakach dostatek, do tego trochę szpinaku świeżego lub mrożonego i pyszny lekki torcik gotowy. Jeszcze ta słodka śmietana... bez niej nie było by tego smaku.
W zasadzie jest to inna wersja słynnego ciasta leśny mech z owocami granatu. Doszłyśmy do wniosku z moimi córkami iż z malinami i borówkami będzie wyglądał prawdziwie" leśnie " tak z naszego polskiego lasu. Ja upiekłam szpinakowe ciasto, Dominika zrobiła krem i ułożyła owoce. Torcik wyszedł tak pyszny iż po każdym kęsie lądowaliśmy w kulinarnym niebie.
Wiemy co jemy: Borówka amerykańska wspomaga nasze oczy, zawiera sporo antyoksydantów, które opóźniają proces starzenia oraz kwas foliowy.
Maliny cenione przez dietetyków i zielarzy zawierają witaminy oraz substancje mineralne.
Szpinak ma mało kalorii dostarcza sporo błonnika witamin i mikroelementów.
Leśny torcik upiekłyśmy na urodziny dla miłośnika jagódek.
Leśny torcik
Potrzeba
350- 400 g szpinaku mrożonego lub świeżego.
3 jajka
3/4 szklanki cukru
1 szklanka oleju rzepakowego lub winogronowego
2 szklanki mąki pszennej
3 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki soku z cytryny
skórka otarta z cytryny.
Szpinak rozmrażamy , odsączamy na sicie dobrze jest zmiksować go blenderem wtedy ciasto będzie intensywniej zielone. Świeży szpinak też rozdrabniamy.
Jajka miksujemy z cukrem na puszystą masę następnie mała stróżką wlewamy olej dalej miksując teraz dodajemy szpinak sok i skórkę z cytryny miksujemy na koniec mąkę z proszkiem do pieczenia mieszamy szpatułką do połączenia.
Wylewamy ciasto do tortownicy o średnicy 23 cm wysmarowanej tłuszczem i posypanej mąką, pieczemy w temp 165 stopni przez 40 minut lub do suchości patyczka.
Krem:
250 ml śmietany kremówki 30%
125 g serka mascarpone
1,5 łyżki cukru pudru
1 łyżeczka soku z cytryny.
Schłodzone składniki umieszczamy w misie do ubijania i miksujemy do uzyskania gęstego kremu.
Na wierzch:
mały pojemniczek malin
mały pojemniczek borówek amerykańskich
Wykonanie
Ścinamy górę ciasta odkładamy na talerz i kruszymy na drobne kawałki. Ciasto przekrawamy na pół , przekładamy kremem zostawiając go jeszcze do dekoracji wierzchu i boków. Nakładamy drugą połowę tortu. Na wierzch i po bokach dajemy resztę kremu do boków przyklejamy pokruszone ciasto na wierzch układamy borówki i maliny. Chłodzimy w lodówce.
czwartek, 11 sierpnia 2016
Ogórki kiszone nie tylko na zimę.
To już ostatni dzwonek by zapełnić piwniczkę kiszonymi
ogórkami. Będą to słoiki pełne zdrowych zapasów
na zimę . Lato się kończy ogórków będzie już coraz mniej, ponieważ to ciepłolubne
warzywo.
Ogórki oprócz kapusty i buraków są niezastąpione do kiszenia,
przygotowane w ten sposób świetnie nadają się jako dodatek do drugiego dania,
do kanapek lub sałatek. Dietetycy zalecają spożywanie kiszonek codziennie
ponieważ mają one dobroczynny wpływ na pracę jelit oraz budują odporność organizmu.
Ten super probiotyk zawiera acetylocholinę, która powstaje w procesie
fermentacji i dobrze działa na jelita, reguluje ciśnienie krwi. Bakterie
mlekowe są tu najważniejsze, tworzą się podczas kiszenia, przywracają prawidłową
florę bakteryjną w układzie trawienia. Dodać do tego należy sporo witamin: jak
A, najważniejsza C , K, PP, E oraz te z grupy B plus składniki mineralne jak
wapń. Potas, magnez, żelazo, fosfor na jeden słoik chyba wystarczy.
Dodatki ziół takie jak: czosnek, koper chrzan sprawiają, że
równie cenna jest tak zwana woda spod ogórków do której uwalniają się ich cenne
właściwości lecznicze. Warto więc ją pić .
Przygotowanie kiszonych ogórków nie jest wcale trudne,
wystarczy dobra organizacja pracy, przygotować wcześniej słoje, zalewę,
wszystkie składniki. Ułożyć, zalać, zakręcić i czekać aż się ukiszą.
Najlepiej zrobić kiszonki samemu według sprawdzonych przepisów
z tymi ze sklepu może być różnie. Prócz zapasów na zimę warto przez całe lato
systematycznie przygotowywać słój z ogórkami do jedzenia na bieżąco. Proces kiszenia
przebiega w cieple wiec nie trzeba długo czekać.
Kiszone ogórki
Potrzeba
1 kg ogórków - najlepsze nie zupełnie dojrzałe średniej wielkości
lub małe.
Przyprawy ( baldaszki kopru, chrzan, czosnek, liście wiśni.)
Zalewa
Na 1 litr wody 1 łyżka soli najlepiej kamiennej nie
jodowanej.
Starannie wymyte ogórki układamy pionowo w wyparzonych
słoikach najlepiej litrowych( na 1kg ogórków potrzeba ok. 4 słoików) do każdego
słoika wkładamy baldachy kopru bez łodyg, kawałek umytego chrzanu, 2 ząbki
czosnku, po listku wiśniowym. Ogórki w słojach zalewamy gorąca zalewą przyrządzoną
z wody i soli, ogórki powinny być przykryte. Słoiki zakręcamy i zostawiamy w
ciepłym miejscu do zakiszenia potem przenosimy do piwnicy. Powinny wyjść jędrne
i chrupkie.
Ogórki małosolne bez zalewy na szybko dla tych co mają
awersję do robienia słoików. ( Też się kiedyś do nich zaliczałam.)Do jedzenia
na bieżąco.
Potrzeba
ogórki gruntowe 1 kg
korzeń chrzanu
pokrojony na małe części
liść wiśni
gałązki kopru z baldachami ok. 2 szt.
ząbki czosnku pokrojone w plasterki – 2 szt.
miałka sól - dwie płaskie łyżeczki
plastikowa torebka na mrożonki otwarta lub z zapięciem
strunowym o pojemności 3 – 5 litrów
Ogórki myjemy, osuszamy i odcinamy im
końcówki by puściły sok, który rozpuści
sól.
Ogórki wrzucamy do torebki. Dodajemy
obrany i pokrojony na mniejsze części
korzeń chrzanu, plasterki czosnku, koper, liść wiśni. Posypujemy wszystko
równomiernie solą. Szczelnie zamykamy torebkę, można związać gumką recepturką. Tak
przygotowaną torebkę wkładamy do lodówki na 4 godziny potem wyjmujemy i
pozostawiamy w temperaturze pokojowej na 20 godzin. Ogórki powinny być gotowe. Przechowujemy
je w lodówce.
środa, 27 lipca 2016
Nizinne jagodzianki z górskimi borówkami
Co z tego, że lipiec w górach jeszcze jest mnóstwo borówek zwanych na nizinach jagodami. Niedawno byłam na Turbaczu po drodze mijałam całe łany jagodzisk obsypanych czarnymi kuleczkami, słodkimi od słońca.
Warto z nich skorzystać dlatego, że leczą oczy, uelastyczniają naczynia krwionośne. Ten cudowny lek zapakowany w słoiki lub suszony był kiedyś obowiązkowy w każdym domu. Używano go przeciwko takim zarazom jak tyfus czy gronkowiec, ponieważ niszczy bakterie i wirusy. To podobno antidotum na zatrucia, świetnie się sprawdza podczas biegunki. Reguluje poziom cukru we krwi.
To najlepsza pora i powód by upiec świeże puszyste, przepyszne jagodzianki.
Trzeba udać się wysoko w góry i nazbierać górskich borówek ...lub kupić je na targu od góralki.
Sprawdzony przepis , który dostałam od cioci Grażyny . Przekazując mi go powiedziała, że jest tani, szybki i ławy w wykonaniu.
Jagodzianki
Potrzeba:
5 dag drożdży
0,5 kg mąki
0,5 szklanki cukru
szczypta soli
15 dag tłuszczu - masła lub margaryny- roztapiamy go i studzimy.
1 łyżeczka oleju
1 jajko
1 żółtko
białko i odrobina mleka to do smarowania
30 dag jagód mogą być mrożone.
trochę cukru do posypania jagód.
Robimy rozczyn z drożdży tzn. rozprowadzamy je w części ciepłego mleka, dodajemy łyżkę cukru i łyżkę mąki, czekamy aż zaczną pracować - rosnąc. Teraz dodajemy do niego jajka cukier, sól, mleko, mąkę i wyrabiamy aż składniki się połączą następnie olej i dalej wyrabiamy aż do uzyskania gładkiego ciasta. Zostawiamy go do wyrośnięcia ok 1 godzina aż ciasto podwoi swą objętość. By bułeczki były jednakowej wielkość najlepiej podzielić ciasto na cztery z każdego kawałka formować dość gruby wałek, zależy jakie chcemy mieć bułki i dzielimy go na cztery, każdy kawałek ciasta rozpłaszczamy nakładamy jagody zmieszane z cukrem dokładnie zalepiamy formując podłużne bułeczki.. Układamy na blasze smarujemy białkiem roztrzepanym z mlekiem . Czekami aż jagodzianki podrosną . Pieczemy 15- 20 min w temp 180 stopni.
wtorek, 3 maja 2016
Wytrawna sałatka z arbuzem.
Już niedługo w sklepach będzie coraz więcej smaczniejszych arbuzów dojrzałych w słońcu. Zazwyczaj jada się arbuza zwanego kawonem na słodko. W upalne dni świetnie gasi pragnienie. Ta zielona kula o czerwonym miąższu zawiera dużo wody, cukry proste i sacharozę.
Tym razem przepis na trochę nietypowy sposób podania arbuza w formie wytrawnej sałatki z serem feta. szczerze mówiąc nie lubię dziwacznych połączeń to mi posmakowało. Dwa składniki i mamy pożywną, dietetyczna i zdrowa sałatkę na drugie śniadanie lub na kolację.
Potrzeba:
1/2 małego arbuza
100 g sera feta
4 łyżki soku z cytryny
pieprz
kilka listków świeżej mięty lub melisy.
Obranego arbuza kroimy w kostkę, usuwamy pestki. Ser feta trzemy na tarce o grubych oczkach smarując ją wcześniej odrobiną oleju wtedy ser się ładnie zetrze. Arbuza przekładamy do salaterki polewamy sokiem z cytryny, posypujemy fetą i oprószamy świeżo zmielonym pieprzem. Dekorujemy listkami mięty lub melisy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)